"Zagrożenia dla bioróżnorodności pomidorów odmian tradycyjnych 2022/2023" tak oryginalnie brzmiał tytuł tej publikacji, którą przygotowywałem od pewnego czasu. Teraz tytuł ten powinienem zmienić na: "Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju wsi - największy wróg polskich rolników?". Czemu? Dowiesz się poniżej. Jeżeli czytasz tę publikację to znaczy, że zależy Ci na zachowaniu prawdziwych, starych, tradycyjnych odmian pomidorów, a nasza praca i jej owoce są nielegalne. Zazwyczaj z wielką przyjemnością wysyłam kolejne wiadomości i biuletyny, gdyż rozmowa z Wami daje poczucie sensu w tej na prawdę ciężkiej pracy. Tym razem jednak, w tej wiadomości, nie ma ani grama przyjemności. Jest gorycz, złość i całe pokłady poczucia krzywdy: właśnie otrzymaliśmy zakaz sprzedaży nasion, który dokładnie brzmi:
(...)naruszenie art. 104 ust. 1-7 ustawy o nasiennictwie(...)W tym momencie większości normalnych ludzi opada prawdopodobnie szczęka, a zapewne kilka osób idzie otworzyć szampana. Jako prawdopodobnie ostatni liczący się podmiot, mamy zniknąć z rynku. Jeżeli chcesz dokładnie wiedzieć na czym polega problem związany ze sprzedażą nasion - czytaj poniższy tekst. Jest długi, ale wyjaśnia dlaczego sytuacja jest tak tragiczna i kto ponosi za nią odpowiedzialność, na jego końcu plany na przyszłość.
Niedawno rozpoczął się kolejny sezon nasienny, a wraz z nim wracają kontrole WIORiNów i kolejne zakazy sprzedaży nasion. Na ich skutek tylko w 2021 roku zniknęły z rynku 1064 podmioty, a na 116 nałożono opłaty sankcyjne lub mandaty (źródło: PIORiN). Przy czym inspektoraty są tylko wykonawcami obecnie obowiązujących przepisów, a inicjatorem zmian oraz trwającej od roku akcji są podmioty fizyczne (firmy), które wykorzystują stworzoną sytuację do monopolizacji rynku. Bezpośrednią stroną jest również Ministerstwo Rolnictwa, które aktywnie wymusza na GIORiN i podlegających im Wojewódzkich inspektoratach zamykanie wszystkich działalności podobnych do naszej, w żaden sposób nie działając wspierająco dla rodzimych producentów, mając na celu jedynie ich zniszczenie, zwiększenie bezrobocia a jednocześnie w bezpośredni sposób działające na szkodę ogółu społeczeństwa oraz bezpośrednio - na wyjałowienie puli genetycznej roślin uprawnych. Podkreślam - jedynym czarnym charakterem jest tutaj Ministerstwo i jego zła wola. Dlaczego we Francji, Niemczech czy Belgii można sprzedawać nasiona odmian tradycyjnych, a w Polsce nie? Obowiązują nas te same zasady. Jednak według Ministerstwa Belg sprzedający nasiona w Polsce jest dobry, ale Polak, który ośmieli się to zrobić jest przestępcą.
W poniższej publikacji postaram się przedstawić obecną sytuację na rynku nasion, jej konsekwencje, jak również możliwe drogi do rozwiązania zaistniałego problemu. Zapraszam do lektury.
W ciągu ostatniego roku wnikliwie śledziłem pojawiające się w Internecie wątki i przeprowadziłem rozmowy z wieloma pokrzywdzonymi podmiotami (pozdrowienia m.in. dla Zbyszka z Pomidorowej doliny i Joannah z Allegro), uzyskując klarowny obraz całej sytuacji. Jasne jest, że mamy do czynienia ze skoordynowaną, ogólnopolską, centralnie sterowaną akcją mającą na celu zablokowanie jakiejkolwiek sprzedaży nasion odmian ustalonych. Do dnia dzisiejszego z rynku wyeliminowano dziesiątki, jeśli nie setki, podmiotów zajmujących się uprawą i sprzedażą nasion odmian tradycyjnych. W wypowiedziach na forach internetowych i komentarzach do różnych publikacji jako podstawowy element „za” zakazem sprzedaży nasion podawane są dwa argumenty: prawa autorskie, oraz ryzyko przenoszenia agrofagów. W większości przypadków osoby publikujące tego typu wpisy rejestrowały konto tylko do celów publikacji tych komentarzy i po ich publikacji konta przestawały być aktywne, co jest typowym scenariuszem dla sztucznych kampanii medialnych. W dalszej części tej publikacji obalę obie podnoszone tezy.
1. Definicje
Definicje, które musimy opisać, by możliwe było dokładne zrozumienie natury samego problemu:
Odmiana ustalona - z angielskiego „Heirloom” – spuścizna, dziedzictwo, tradycja. To odmiana, która co roku powtarza cechy swoich rodziców. Są to zarówno odmiany przekazywane z pokolenia na pokolenie, często o historii sięgającej ponad 100 lat jak i takie, do których prawa licencyjne wygasły, a ogrodnicy w procesie hodowli ustalili ich cechy. Kupując raz nasiona takiej odmiany możemy co roku sami pobierać nasiona i uprawiać je. Podstawowe cechy:- powtarzanie cech rodziców, brak potrzeby kupowania nowych odmian co roku
- olbrzymia różnorodność odmian o pełnej gamie cech
- brak jednego właściciela praw autorskich – prawa wygasły lub też należą do ogółu społeczeństwa
- różna wydajność, od niskiej do bardzo wysokiej (zależna od odmiany)
- różna wielkość owoców (zależna od odmiany)
- bardzo wysoka wartość handlowa
- dzieci nie powtarzają cech rodziców, co wymaga ponownego zakupu nasion co sezon
- chronione prawami autorskimi
- przeznaczone do handlu, wyrównane owoce – podstawowe cechy to możliwość transportu, nie smak
- często (nie zawsze) laboratoryjnie udoskonalane genetycznie
- wyrównane plonowanie i wielkość owoców
Wspólnotowy katalog – (za ustawą) „(…)oznacza wykaz odmian roślin rolniczych i warzywnych Unii Europejskiej i państw stowarzyszonych, których materiał siewny jest dopuszczony do obrotu na terytorium państw członkowskich;(…)”, w Polsce jest to rejestracja w COBORU.
2. Problem.
Teraz, gdy mamy już ustalony wspólny słownik terminów podstawowych możemy zdefiniować problem. Sprzedawca musi uzyskać wpis do rejestru producentów prowadzonego przez WIORiN. Kolejnym etapem jest uzyskanie uprawnień do paszportowania własnych odmian – wymaga jedynie zdania egzaminu. Teraz, by można było wprowadzić do obrotu (zgodnie z rozumieniem Ustawy) materiał siewny, należy przeprowadzić jego kwalifikacje. By możliwe było przeprowadzenie kwalifikacji, należy odmianę zarejestrować w krajowym lub wspólnotowym katalogu. I tu docieramy do sedna problemu. Odmiany tradycyjne (ustalone, heirloom) powinny zostać zarejestrowane jako odmiany amatorskie – spójrzmy więc na ustawę:
Art. 3.1.5 Ustawy z dnia 9 listopada 2012 r. o nasiennictwie (Dz.U. 2012 poz. 1512, z późniejszymi zmianami): „Odmiana amatorska (odmiana odkryta i wyprowadzona do uprawy w szczególnych warunkach) – oznacza odmianę roślin warzywnych odkrytą i wyprowadzoną z przeznaczeniem do uprawy w szczególnych warunkach agrotechnicznych, klimatycznych lub glebowych, która nie ma znaczenia dla towarowej produkcji warzyw, ale ma znaczenie dla zachowania bioróżnorodności;”Pamiętajmy, że mówimy teraz w kontekście odmian pomidorów i spójrzmy na powyższą definicję. Jak pomidor (lac. solanum lycopersicum) może zostać stworzony do uprawy w szczególnych warunkach agrotechnicznych, klimatycznych lub glebowych? Nie może. To pomidor. Rośnie wszędzie, byle by nie było mrozów. Od Finlandii po południe Brazylii. Nie jest jednocześnie odmianą inwazyjną – w przyrodzie ginie łatwo i szybko i nie stanowi konkurencji dla żadnych innych odmian rodzimych. Odmiany tradycyjne (heirloom, ustalone, tradycyjne) spełniają tylko jedną cechę powyższej definicji: „mają znaczenie dla zachowania bioróżnorodności”. To za mało, by móc wpisać odmianę do katalogu. Bez wpisu do katalogu nie można przeprowadzić kwalifikacji. Bez kwalifikacji nie można wprowadzać odmiany do obrotu. Bez wprowadzenia odmiany do obrotu nie można jej zachować. Próbowaliśmy zarejestrować kilkaset naszych odmian, jednak bezskutecznie. Ponieśliśmy duże nakłady finansowe, ale przynajmniej teraz wiemy, że tą drogą nie jesteśmy w stanie usankcjonować prawnie istnienia odmian tradycyjnych.
3. Stan obecny
Po zmianach w ustawie o nasiennictwie, która nastąpiła w 2020 roku – każda sprzedaż nasion tego typu przez Internet jest nielegalna. Do tej pory możliwa była sprzedaż bezpośrednia z własnego gospodarstwa, jednak z ostatnich informacji jakie otrzymaliśmy z WIORiN, według Ministerstwa Rolnictwa również tego nie wolno już robić! Ogranicza to dostęp producentów nasion tego typu do rynku, faworyzując w oczywisty sposób jedynie podmioty duże i stwarzając warunki do monopolizacji rynku nasiennego. Sprzedaż jedynie na rynku lokalnym oznacza dostęp jedynie do promila klientów, do których dostęp mają podmioty faworyzowane przez ustawę oraz jej interpretację przez Ministerstwo Rolnictwa oraz podlegający mu – PIORiN.
Warto również wspomnieć o tym, że sprzedaż nasion odmian ustalonych legalna jest m.in. w Belgii czy Francji – państwach Unii Europejskiej. Polska, mimo podlegania pod te same przepisy wspólnotowe, przyjęła skrajnie niekorzystną interpretację przepisów. Oznacza to również, że podmioty z innych państw Unii Europejskiej mogą oferować tego typu produkty na terenie Polski, jednak Polacy nie tylko nie mogą oferować takich odmian za granicą, ale i w Polsce. Jak widać nie jest to działanie w złej wierze ze strony Unii Europejskiej, a wyraźne działanie lobbystów na zmiany w prawie polskim i to oni są odpowiedzialni za obecną sytuację, a nie Unia.
Tu warto również rozgraniczyć sprzedawców i producentów. Wielu sprzedawców nasion odmian ustalonych obecnych na Allegro to zwykli handlarze. Kupujący większe partie nasion za granicą, konfekcjonują je w Polsce następnie na małe opakowania i dzięki temu oferują z olbrzymią marżą. Nie mogą dla swoich odmian wystawić paszportów, gdyż nawet nie są rolnikami ani producentami. Nie mogą również przeprowadzić kontroli fitosanitarnej swoich upraw, gdyż po prostu ich nie prowadzą. Producenci z kolei dbają o swoje odmiany, hodują je i sami pozyskują nasiona. Uzyskują uprawnienia do wystawiania paszportów oraz prowadzenia kontroli swoich upraw dbając o bezpieczeństwo fito-sanitarne. Nasze gospodarstwo przechodziło takie kontrole kilkukrotnie i nigdy wcześniej nie było żadnych zastrzeżeń.
Obecna sytuacja sprzyja:- Tworzeniu szarej strefy handlu materiałem nasiennym odmian tradycyjnych (heirloom/ustalonych). Bez kontroli fitosanitarnej jak i bez paszportów.
- Monopolizacji rynku przez duże koncerny, poprzez zablokowanie wejścia na rynek podmiotów mniejszych.
- Utracie cennych z punktu widzenia bioróżnorodności odmian (wyjałowienie puli genetycznej).
- Ograniczeniu wolnego dostępu do rynku dla gospodarstw produkujących odmiany tradycyjne.
- Zwiększeniu bezrobocia.
4. Rozwiązanie.
Uwaga, zmiana tekstu: Po wstępnej analizie zagadnienia okazało się, że moje ustalenia były wadliwe (w zakresie problematycznego zapisu w ustawie.) Na chwilę obecną najlepszym rozwiązaniem wydaje się być droga, jaką przyjęła w tym zakresie Francja. W 2020 roku uwolniony został rynek odmian amatorskich przeznaczonych dla podmiotów nieprofesjonalnych. Od tego czasu nie ma wymogu rejestracji odmian amatorskich w bazie GEVES (odpowiednik COBORU). Pełny tekst, w języku angielskim:
End to national listing of varieties in the public domain for amateur use: what exactly is the situation?
Nie dajmy się wprowadzić w błąd – nie chodzi o dobro klientów. Za otoczką z pięknych słów – dbania o bezpieczeństwo, o nierozprzestrzenianie chorób jest coś zupełnie innego: pieniądze. I tylko o pieniądze chodzi. Cała reszta, to tylko gra pozorów i przykrywka. Wszystkie obecnie trwające i zakończone postępowania odbywały się na podstawie donosów, co wyraźnie wskazuje na bezpardonową walkę i usunięcie z rynku konkurencji. Wskazane przeze mnie rozwiązania pozwalają na usankcjonowanie prawne obecnej sytuacji. Nasze gospodarstwo przechodziło pomyślnie kontrole fito-sanitarne, a mimo to wydano na nas wyrok. Żeby nie było wątpliwości – nie tylko nasz sklep i nasza 40-letnia praca jest nielegalna, nielegalne jest wymienianie się nasionami, przekazywanie ich i jakakolwiek forma obrotu. Uwaga: zakaz sprzedaży dotyczy nie tylko nasion, ale również sadzonek uzyskanych z takich nasion.
Aktualizacja: Według informacji uzyskanych z WIORiN Łódź dopuszczalna jest jedynie bezpośrednia wymiana pomiędzy hobbistami/amatorami/sąsiadami. Nie jest więc możliwa sprzedaż, a jedynie nieodpłatne oferowanie nasion lub sadzonek odmian tradycyjnych.
Dobrem klientów jest możliwość wolnego wyboru w tym, co uprawiają, na jakie odmiany wydają swoje pieniądze i co kupują. Teraz ten wybór jest nam wszystkim odbierany. Odmiany ustalone, tradycyjne, których udokumentowana historia sięga często ponad 100 lat – one są konkurencją. Tylko i wyłącznie i jako takie – muszą zniknąć. Pora podziękować Ministerstwu Rolnictwa i powiedzieć "do widzenia" odmianom naszych dziadków i babć. Właśnie tak Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi dba o nas – rolników i o Was – naszych klientów. Wielokrotnie udowodnialiśmy, że chcemy te odmiany zarejestrować, jesteśmy gotowi ponieść wysokie nakłady finansowe by prowadzić legalnie ich uprawę w zgodzie z przepisami. Jednak i Ministerstwo i WIORiN nie dają nam takiej możliwości.
Co oczywiste powstaje teraz pytanie "Co dalej?" Na pewno nie możemy się poddać - powstała sytuacja jest kuriozalna. Jako rolnicy nie możemy sprzedawać owoców swojej ziemi? Co następne, prawo do oddychania? Zakaz kopania własnej ziemi szpadlem? Zakaz uprawy kopru bez odpowiedniego szkolenia i uprawnień? Może od przyszłego roku nie będziemy mogli sprzedawać owoców na rynku, bo nie spełniają norm?
Moi rodzice powinni dawno już cieszyć się spokojna emeryturą, na którą zapracowali sobie ciężką pracą w gospodarstwie. Zamiast tego odchodzą teraz od zmysłów i bardzo się denerwują zaistniałą sytuacją. Dzieło ich życia właśnie ma pogrążyć ich syna. Nasi pracownicy zasilą grono bezrobotnych. Tylko... że ja nie mam zamiaru do tego dopuścić.
Istnieje możliwość zarejestrowania części naszych odmian, jednak pociągnie to za sobą koszt przekraczający 5 milionów złotych. Dodatkowo jeżeli je zarejestrujemy, tylko my będziemy mogli je uprawiać! A taka postawa stoi w wyraźnej sprzeczności ze wszystkimi naszymi celami i założeniami. Nasiona mają być dobrem ogółu, nie należą do nas. Z kolei jeżeli ich nie zarejestrujemy, to wszystkie te odmiany przepadną, a ogrodnicy w Polsce będą skazani tylko i wyłącznie na odmiany hybrydowe (F1).
Nasz sklep działa i będzie działał dalej - aczkolwiek na pewno pojawią się pewne zmiany. Wszystkie środki jakie pozyskamy w tym sezonie zostaną przeznaczone na obronę odmian tradycyjnych. Dodatkowo w ciągu najbliższych dni zarejestrowane zostanie stowarzyszenie mające ten sam cel.
O wszystkich zmianach i aktualnościach dowiecie się z naszej strony głównej oraz naszego profilu na Facebooku. Jeżeli to możliwe - wyślij link do tej publikacji jak największej liczbie osób. Dopiero gdy będzie nas więcej - będziemy mogli coś zmienić. Jednocześnie z przyjemnością usłyszałbym Twoje zdanie na ten temat. Masz pomysł jak rozwiązać tę sytuację? Chcesz nam dodać otuchy? Znasz dobrego prawnika lub osobę z doświadczeniem legislacyjnym? Tak czy inaczej trzymaj za nas kciuki i odezwij się: